Stawiamy Namiot

Nasze maleństwo nie będzie stało na zimnie, mrozie i deszczu pod samą plandeką – taką uchwałę podjęliśmy jednogłośnie. Skoro uchwała została zatwierdzona przez zarząd, należało to wykonać bez zbędnych opóźnień 🙂

Okazało się, że tego typu namioty są tak bardzo modularne, że praktycznie można dobrać wszystko: długość, szerokość, wysokość, materiał pokrywający, rodzaj wzmocnień, kolor, no po prostu wszystko i to w przystępnych cenach. Niestety nie było różowych chociaż była możliwość specjalnego zamówienia ale to już było bardzo drogie bo jednorazowe. Został więc kolor standardowy.

„Paczuszka” dotarła i prawie przyprawiła nas swoimi gabarytami o zawał. Trzeba ją było podzielić na mniejsze i przetransportować na miejsce zimowania. Dało się ale zabrało to cały dzień więc lekko zmęczeni wróciliśmy do domu z postanowieniem poskładania wszystkiego na następny dzień. Albo za rok. Albo w ogóle. Troszkę nas to przeraziło. Ostatecznie kilka dni później przemogliśmy się no bo co, my nie damy rady? 😀

Montaż bardzo intuicyjny ale na dwie osoby w tym jedną kobietę mocno obciążający. Całe szczęście nadciągnęła pomoc. Kawaleria w postaci Ósmej Wachty na białych ogierach wparowała na teren budowy, dzięki czemu udało się wybudować Cycusiowi domek w kilka godzin a nie w dwa, trzy dni 🙂

Wprowadzony do środka śpi sobie grzecznie aby odpocząć przed sezonem 2020. A sezon w sumie już wkrótce bo za kilka miesięcy 🙂 Sami nie wiemy co do tego czasu będziemy robili w tematach żeglarsko wodnych. Na zimowe rejsy i wyjazdy w ciepłe kraje już w tym roku raczej nie pojedziemy ale co się odwlecze to przyjdzie kiedyś jeszcze mocniejsze.

Możliwe, że wstawimy tu jeszcze w tym roku różne tematyczne wpisy i od razu serdecznie zapraszamy na relacje w przyszłym, 2020 roku.